Robimy kocioł na Syna Boga (o Krzysztofie Szumskim) (* z cyklu "My dzieci z dworca Web"), autorzy: Małgorzata Koehler & Roman Knap

Autor: Roman Knap, Gatunek: Dramat, Dodano: 15 listopada 2012, 18:29:49

Robimy kocioł na Syna Boga (o Krzysztofie Szumskim) (* z cyklu "My dzieci z dworca Web")
autorzy: Małgorzata Koehler & Roman Knap


Jak udowodnić Państwu, że to prawda?

A po co mam udowadniać.
Moje dane:
Krzysztof Szumski, syn Henryka i Włodzimiery
brat Aleksander, siostra Tatiana, brat Marcin.
Chcecie zobaczyć moje cierpienia, mój krwawiący ryj, moje robaki,
wylęgające się z krwi muchy (myślę że afrykańskiej - wojskowej).
Co kurwa, szukacie dowodów że wy szlachta, co? Kurwy z winkiem w oparach wódki.
Chcesz masz: numer dowodu osobistego AKV333392 (z adresem zameldowania - czasowe -
KRAKÓW 30-209, Królowej Jadwigi 54a)

Ale jeśli to prawda, to co tera?

Uciekłem "ze cmentarza" z Polski od neuroleptyków w 2007. Po ulicy w Galway - Irlandia złożyłem rower ze śmietnika i za pieniądze zarobione na jabłkach pod Dublinem przedostałem się na południe do Rosslare, gdzie kupiłem bilet na prom Oskar Wilde do Francji -
Cherebourg i zrobiłem na tym samym rowerze całe Tour the France. Zanim wyjechałem z Krakowa w 2007, kupiłem namiot w Decathlonie przy Zakopiance - Quechua 1second.
Krwawię średnio jak w mordę strzelił dzień w dzień od wczesnego 2006, jak zwiałem z generalskiej Chaty w Komorowie pod Warszawą i wtedy mogłem przestać brać psychotropy i się uwalniać z NAJWIĘKSZEJ W HISTORII LUDZKOŚCI TYRANII BA ALL ZEBUBA -
gen. broni Henryka Szumskiego i

         cichoszy moi poeci.
Smacznego!
Krzysztof Szumski

  Powyższy tekst pochodzi z portalu Nieszuflada, z portfolio autora nazywającego się Synem Boga. Syn Boga to Krzysztof Szumski, syn generała Henryka Szumskiego (*).

  30 styczeń 2012. Godzina 22.28 czasu środkowoeuropejskiego. Kraj obiega link www.tvn24.pl/wiadomości-z-kraju,3/gen-szumski-nie-żyje-ugodzony-przez-syna-nożem,199004.html. Ojcobójstwo ma typowe cechy roboty służb specjalnych, polityczne tło i motywy (wcześniej generał - jak sugeruje jego syn - ponoć sprzątnął prezydenta Kaczyńskiego), a społeczeństwu zamyka się usta ściemą o nieszczęśliwym wypadku i wsadzeniem "syna-zabójcy" do psychiatryka. Wrobiony czy nie, Syn Boga to ponurak, który zabija swojego ojca "skurwysyna" generała Szumskiego i mojego komentarza do tej ludzkiej tragedii nie będzie, hehe. Zresztą jedni ludzie mówią, że generał to był brutal, typ arogancki i porywczy, i komuch, więc dobrze mu tak, a inni że był stanowczy i zrównoważony, i dał się lubić. Tak czy siak, mamy tu przerażająco smutną historię z elementami sensacji, do której prawa ekranizacji przejął już producent urządzeń do popcornu, a ponadto są ludzie, jest już pełno ludzi, którzy "pomszczą Smoleńsk" i pomszczą Syna Bożego, więc tu się już nie wtrącam. Nie mogę się odnieść do polityki, teorii spiskowych, sytuacji rodzinnej, ani do zbrodni i kary, bo po prostu za mało wiem, ale za to mogę odnieść się do "wierszy" Syna Bożego. I to ostatnie zdanie powiedziałam już ja, Małgorzata Koehler.

  Syn Boga ma mamusię, ma tatusia, otwiera drzwi tatusiowi na rozkaz otwieraj małpo, ma tatusia generała odznaczonego Legią Honorową, przed którym zawsze ucieka do szafy, tatuś dręczy Syna Boga i ciągle zamyka go w szpitalach, bo Syn Boga jest przeciw NATO, potem Syn Boga dostaje zastrzyk ze schizofrenią, (założmy) zabija i dziś słyszy "nie zabijaj" albo "fajnie, że zabiłeś, każdy na twoim miejscu by zabił", ale zanim (założmy) zabił, przez 2 miesiące pisał wiersze, wierszopodobne wyplutki i wklejał je na portalu Nieszuflada. To 43 teksty, w tym np. "Bóg jest pedałem", "Do brata Aleksandra", "Generał", "Mamusiu, mózg mi się rusza", "Babcia Jaworowa powiedziała o generale", "Pryszcz na dupie generała", "12 Dywizja Zmechanizowana im. Armii Ludowej w Szczecinie - Stan wojenny", "Jezus-Kutas", w tym też jednowersówki typu "Modlitwa - Żyj kurwo". Te wiersze nie noszą żadnych cech poezji, zawierają za to wołanie o pomoc, charakterystyczne dla psychicznie chorych, tu akurat zagrożonych przez rodzinę i przemoc w rodzinie. Czytamy to i wiemy, że będzie załamanie, może krew i samobójstwo. Ale to nie poezja, to rozpad, kupa nieszczęścia i szajs. W ogóle wszystko wygląda na urojenia - polekowe, poalkoholowe, z naćpania. A my, czytelnicy, to norma, mamy znieczulicę. Nie wierzymy mu. Przejdzie mu. Zresztą, co możemy zrobić? Przeczytać, odpuścić, ew. zdiagnozować błędy i literówki. No cóż, Syn Boga to chomik, uwięziony w swoim wiecznie obracającym się kieracie, więc jak już musi i jest mu z tym dobrze, to niech się kręci. A czy jest w tym tragizm, to nie wiem, bo w ogóle tragizm zależy od wiatru i akcja z tragizmem jest jak z Małyszem - albo tragizm ma wiatr pod narty i pada rekord skoczni, albo nie ma wiatru, gaśnie i spada. I to ostatnie zdanie powiedziałem już ja, Roman Knap.

  Syn Boga dzieli się na Syna Boga Przed Tragedią i Syna Boga Po Tragedii. Syna Boga Po Tragedii już nie widać, nagle cicho, ginie, znika w celi, za kratami. Owszem, można go odszukać i pokazać, jak wygląda, przeprowadzić wywiad do Newsweeka, zapoczątkować społeczną debatę, w której nie wiadomo o co chodzi, byle coś się działo, kocioł. Dobrze, że zabił, źle, że zabił, a może nie zabił, jak temu przeciwdziałać żeby nie zabijać i żeby nie dochodziło do podobnych tragedii, a czy to ważne że zabił, kto jest winny, zadzwoń pod numer taki i taki, odpowiedz na pytanie Szumski zabił czy nie zabił, został wrobiony czy nie został wrobiony i wygraj iphona. Bo tak wygląda kocioł. Oczywiście, Synów Boga jest więcej. Są wśród nas. To dzieci z dworca Web, które tu na necie tragizują, dramatyzują, dzielą się swoim cierpieniem, bo tu mają głos, może jedyny i najważniejszy w ich życiu, a z chwilą gdy tego nie doceniamy, to szantażują nasze emocje pytając - a jeśli to prawda, to co teraz? I to ostatnie pytanie zadałem już ja, Krzysztof Szumski, Syn Boga.

  Ale my już na to nie odpowiemy. Zresztą, to nie do nas należy ostatnie zdanie.

  Trwa zapisywanie ustawień...

  Trwa zamykanie systemu Windows...

..................
(*) Autor:     Syn Boga
rok urodzenia:     1973
ilość utworów:     41
ilość wątków forum:     0
ilość komentowanych utworów i wątków:     1
w Nieszufladzie od:     8.12.2011r.
autor sam o sobie:

Krzysztof Szumski;
nr ewidencyjny PESEL 73020605850.
Syn gen.Henryka Szumskiego - byłego Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego który wprowadził NATO do Polski.
Brat ubezwłasnowolnionego Aleksandra.

(patrz także autor: Krzysztof Wariant)

portal www.nieszuflada. pl (stan na 15 listopada 2012)

Komentarze (125)

  • Piję tego szampana. Toast za powodzenie tekstu.

  • Zdrówko, pani Wando :) Proszę też wypić za zdrowie głównego bohatera, ja wypijam :)

  • Bohater został skazany, zanim się narodził. Jemu już nic nie pomoże.

  • Pani Wando, to w sumie bardzo delikatna sprawa, więc ja nie przesądzam, czy i co komu na tym świecie pomoże :) W sumie chyba wszyscy jesteśmy jakoś tam z góry skazani...

  • Taaa... Jedni na prace społecznie pożyteczne, a inni na powieszenie.

  • Co za świetny tekst! Czytam, zdumiona, że jestem współautorką. Co za puenta! A wydawałoby się, że w tekście o Szumskim (szumskich) puenta jest niemozliwa.

  • Współautorstwo, autorstwo zbiorowe ma takie dziwne właściwości, że widzimy "własny" tekst zarówno jako własny jak i obcy :)

  • Knap udał Ci się tekst
    co prawda zerżnąłeś ze mnie tę myśl o tragizmie i nartach...ale nic to. Szacunek.

  • To chyba byla rola służebna, bo ja tu widzę pazur Romana

  • Artomiuk, Szumski to w końcu Twój kolega, nie znasz go, ale to Twój kolega, w końcu jesteście obok siebie w cyklu :)

  • Rola osoby piszącej zawsze jest służebna, Pani Wando, p a z u r Romana rozdrapał kilka moich myśli o Szumskim do krwi, i dobrze :)

  • O nie tylko mój pazur, pani Wando :) Jako tylko współautor musiałem uważnie i bardzo ostrożnie pochylić głowę nad tym, co mówi drugi autor, Małgo. Nota bene, ja radzę Wam sięgnąć po pisanie zbiorowe, to uczy wielu rzeczy (pokory, dystansu, dialogu, kompromisu z własnym ego i nawykami warsztatowymi itp).

  • Fajny pomysł, w sensie pisania zbiorowego, co do tematyki tego tekstu mam mieszane odczucia, a chomika Roman, to żeś przejął ode mnie wczoraj, czy przypadkowa zbieżność? ;)))

  • Chomik, Roso, kręcił się w kółku na Rynsztoku od kilkunastu miesięcy w moim tekście o Szumskim (do sprawdzenia, wisi tam jeszcze na forum)

  • Rosa, tak, to bardzo delikatna sprawa, autentyczna, więc mieszane uczucia to naturalne :)
    Co do chomika, to akurat zdanie, metafora Małgo, więc nie wiem, ją spytaj :)

  • Pani Małgorzaty nie zapytam, bo to do Ciebie pisałam wczoraj o chomiku, nie do niej, a poza tym się wyjaśniło - błędnie rozumowałam, że pisaliście po akapicie :)

  • Pani Małgorzato, rozumiem (w pierwszej chwili przegapiłam Pani komentarz), nie chodzi o sprawdzanie, chodzi o żart w nawiązaniu do żartu Pawła Artomiuka.

  • Rosa, ano nie pisaliśmy po akapicie (tzn. jeden akapit ja, drugi Małgo, itd), to zresztą cud zastosowanej tu innowacyjnej techniki :)

  • No to jestem pod wrażeniem:)

  • Haha, Rosa, dzięki, zresztą wiesz, to już najnowocześniesza postmoderna, nie klasyka :)

  • Czytając mam nieprzyjemne dziwne poczucie czerpania przez autora tekstu euforii z czyjejś tragedii. To nie zarzut, tylko dzielenie się wrażeniem. Nie odważyłbym się chyba podjąć takiego tematu w takim miejscu i w dodatku zestawiać takiej osoby z Pawłem A. To co najmniej dziwne. Mówimy o chorym facecie, który zabił własnego ojca i zwierzał sie z tego na portlau literackim. I to sprawa dotycząca osób żyjących, aktualna i bolesna.

  • Ludwiku, też się bałem i w sumie nadal mam lęki, bo wiem, że dotykamy żywej tkanki, tragicznej tkanki. Uwierz mi, musiałem walczyć sam ze sobą.
    Nie zestawiam Artomiuka z Szumskim, to dwaj różni bohaterowie. Mają tylko pewne wspólne losy, są w necie jako dzieci z dworca Web. Ale dzieci, rzecz jasna, jak to w życiu, różnią się między sobą :)

  • Mam krew na włosach.

  • swoją drogą, ciekawe czy jakiś Szumski jest wśród nas.

  • Anno, to świeża sprawa, "nieszufladowa", więc można powiedzieć, że jeszcze jest wśród nas. A czy więcej jest takich osób? Jestem pewien, że tak.

  • Roman, rozumiem, dlatego własnie nie zarzucam. Ale co do zestawiania to w jakiś sposób zestawiasz, bo do tego samego cyklu trafili obaj.
    No ale nie neguję idei i z ciekawością przyglądam się jej realizacji.

  • chyba tylko ze względu na portale, innej zbieżności nie widzę.

  • Ludwiku, cykl powstaje na gorąco, każdy to wie, a ponieważ dotyczy "dzieci z dworca Web", udostępniam go, co naturalne, w necie. Z tym cyklem, jest jak z opisem Zoo, w tym samym Zoo mamy lwa i mrówkę, zresztą i jedno i drugi na swój sposób to piękne dzieło natury :)

  • Bawisz się autorze, szczerzysz, nie wiem czy pod tym tekstem wypada. Może chociaż na chwilę stul pysk, co?

  • Tekst jest w porządku, robienie cyrku wokół niego - brak klasy.

  • No cóż, nawet pod tym tekstem jednak zaczynam rozumieć zasadność zestawienia.

  • Tekst można przyjąć, kontrowersyjny w chuj - lecz z pewnością się broni. Nie wiem czy powinien być w zestawieniu ze mną (to mi się nie podoba bo poza tym, że również publikuje w necie - nie widzę żadnych zbieżności).

    • . .
    • 15 listopada 2012, 20:29:56

    Wszystko ładnie, pięknie, ale ile tego stycznia było? 30 sztuk?;)

    Nie znam sprawy, nie wypowiadam się, jednak mam podobne odczucia jak LP- nawet trochę to niesmaczne dla mnie. Ale pewnie nie mam dystansu.

  • Nina, a ma być "30 stycznia"? W sumie nie wiem, jaka formę uznać za prawidłową, ale kiedyś to sprawdzę i ewentualnie poprawię, dzięki :)
    Niesmaczne, a niby czemu? Pełnimy tu trochę role kronikarza... Czy mamy udawać, że nic nie było?

  • nie ale po co te podśmiechujki? wiesz że to mocny tekst
    nie rób pod nim kabaretu

  • ja jestem tylko z koła gospodyń wiejskich, ale w końcu dla kogo wy piszecie, dla siebie? nie, to ja jestem tym potencjałem, który może zasilić wasze konta, zaczytać się i polecić was kowalowi, który normalnie ogląda gołe baby w kobiecie i życiu, ale może by i MI zaufał i przejrzał coś innego, w związku z tym, może mi pani powiedzieć pani Małgorzato (bo pani wiersze, akurat lubię) w którym miejscu to jest świetny tekst? to jest zwykła obdukcja, mało błyskotliwa, co ma mi mówić syn boga, jak ja boga na oczy nie widziałam, to tym bardziej nic nie wiem o jego synu, to ma być ta moc, która powinna mnie walnąć w żebro (Adama)? a może, przechodząc do realności, czy mam się wzruszyć tym, że miał tatusia generała (też miałam ale nie wiem jak to jest, bo mój był normalny, może dlatego, że nie nazywał się Szumski) , a może mam się nadąć przy jezusie kutasie, albo zastanawiać się jak pomóc (przez internet) choremu człowiekowi? który wysyła sygnały, osobiście znałam kobietę (ewę) poćwiartowaną przez jej syna (jaśka), na najmniejsze kawałeczki, schowaną w wersalce (nieźle się składa, bo jej mężem, ojcem był (tylko) pułkownik), więc pani myśli, że mnie wzruszą jakieś domniemania na temat Krzysztofa Szumskiego, ( idąc za myślą, ze zwyczajni ludzie, to debile? Przecież wy o nich piszecie, też, jak na załączonym obrazku, to dla was pożywka, pod którą pani może napisać, że świetny tekst współautorzyła) wraz z mało empatycznymi bzdurami, na temat tego, jak pasażer innego pociągu powinien się zachować?

    • . .
    • 15 listopada 2012, 20:51:07

    Kronikarz raczej nie wyraża swojej opinii;) Tak, "30 stycznia", z pewnością.

  • Kronikarz jak najbardziej, wyraża opinię. Myli Pani kronikarza z dokumentalistą

    • . .
    • 15 listopada 2012, 21:09:32

    Racja. Tu błąd. Ale chodziło mi nie o o to, że Pan zrobił rzekomy błąd w komentarzu (z kronikarzem), ile o sam fakt wydanie opinii, co w tym wypadku wydaje mi się jakieś mało empatyczne i trochę za mało, zwyczajnie, ludzkie. Nie wiem czemu. Może to tylko ja tak mam. Sama forma przecież jest ok.

    • . .
    • 15 listopada 2012, 21:09:51

    *tylko o

  • A gdzie Pani tu widzi opinię i jaką?

    • Szel _
    • 15 listopada 2012, 21:14:46

    obawiam sie ze autorzy nie zdaja sobie sprawy
    co sobie pomyslalam czytajac ten tekst!

  • powiesz?

    • . .
    • 15 listopada 2012, 21:16:37

    No ja ten tekst odebrałam jako ironiczny w stosunku do opisywanej osoby. Nie wiem dlaczego, piszę po raz trzeci, że BYĆ MOŻE TO MOJE O D C Z U C I E (gdyby były konkretne miejsca, wskazałabym, mam na myśli raczej ogólny ton utworu)

  • a gdyby twoje życie, pani nino, ktoś wsadził tylko w formę (ok), to byłabyś zadowolona, pani nino i byś się w niebo z nią wzięła i tak nisko się kłaniała się panu Knapowi? (włącznie z po raz trzecim objaśnieniem)?

  • Owszem, lekka ironia jest (ale nie mylić ironię ze śmiechem!!!) (ba nawet ta ironia ma wydźwięk ponury), bo bez ironi nie ma prawdy, takie mam nadrzędne idee

    • Szel _
    • 15 listopada 2012, 21:26:43

    poza tym ze tekst jest po calosci zly
    wzbudzil we mnie same negatywne uczucia w stosunku do samozodowolenia piszacych

    odebralam go w ten sposob jakby dwoje dzieci gonilo za szalencem i wolalao
    mamy wariata! wariata! skopiemy go tak ze sie nie pozbiera !

  • Szel, a gdzie Ty tutaj widzisz skopanie? Przeciwnie, tekst oddaje hołd Szumskiemu...

    • . .
    • 15 listopada 2012, 21:28:27

    Ja byłabym może i zadowolona, ale ja nie jestem chorym człowiekiem

  • coś w tym jest, ja doceniam odwagę Knapa, takie pisanie na granicy etyki

  • artomiuk, jakiej etyki, tu nic nie ma, oprócz tego, że autorzy wydają się z siebie dumni

  • Paweł, to również odwaga Małgo, nie tylko moja (uwierzcie, był konflikt sumienia i nadrzędnych wizji)

  • Roman chciałbym Ci wierzyć, wybacz ale nie potrafię
    z różnych powodów, sam przyczyniłeś się do tego
    pisząc o moich domniemanych zaburzeniach, uśmiechnąłem się
    traktując jak żart
    tu mamy człowieka który ma faktyczne zaburzenia i zabił ojca
    dlatego wolałbym nie znaleźć się w tym cyklu
    przeszło mi

    • Szel _
    • 15 listopada 2012, 21:35:30

    takie jest moje odczucie
    czy powinnam przeczyc sama sobie jesli tak nie inaczej odebralam ?

    • . .
    • 15 listopada 2012, 21:35:44

    No, z hołdem też bym się nie rozpędzała. Rozumiem autorów ale myślę też, że zdawali sobie sprawę z tego, jakie tekst może budzić uczucia. Finito.

  • tekst powinien postać osobno, postaw się na moim miejscu, a zrozumiesz

  • Szel, czasami trzeba zaprzeczyć samemu sobie, żeby zrozumieć... ale oczywiście to nie nakaz, każdy ma własną wolę
    Nina, tak, jesteśmy wszystkiego świadomi i zdajemy sobie sprawę z bardzo wielu spraw

  • Panie Michale. To wymaga dłuższej odpowiedzi. Może więc zacznę od najprostszego pytania: dlaczego uważam tekst (Romana Knapa tekst, bo to on jest autorem cyklu a ja, jak podkreśliłam, pełniłam tutaj rolę bardziej służebną, inspirując go do tematu moimi innymi tekstami na temat Krzysztofa Szumskiego, gdzie właściwie wytłumaczyłam się chyba dostatecznie z podjęcia tego ryzyka, jakim jest pisanie o historii zakonczonej tragicznie. Na wypadek, gdyby chciał znac Pan moje i tylko moje zdanie, oto link: http://liternet.pl/grupa/wiadomosci-literackie/forum/985-syn-bozy-sa-wsrod-nas?page=1

    Teraz dlaczego uważam ten tekst Romana za świetny. Trudno tłumaczyć się, dlaczego coś nam się podoba lub nie, ale spróbuję. Nie można tego testu traktowac jako opowiadania, to fragment spójnej całości, zaplanowanego cyklu o "dzieciach z Dworca Web". W dość nowatorski sposób, dostosowany do czasu, a więc prędko, łapczywie, pospiesznie, ale nie "dziennikarsko" a z niemałą dozą poezji, Roman kreśli portrety, chwyta je w biegu ale są one wyraźne, na tyle wyraźne, aby szokować (jak widać zresztą po komentach tutaj i na fejsbuku) własną twarzą, i na tyle wtopione w okrutną pajęczynę Dworca Web, aby wydawały nam się skądś dobrze znane. Wybiera osoby różne, bez zamiaru obrazy (odgraża się, że napisze i o mnie :)), pisze też o "Knapie", przy czym z nim obchodzi się bez ceregieli i podejrzewam, że momentami próbuje go udusić, jest sprawiedliwy - nie pisze "dobrze" o nich ani "źle", pisze to, co widzi przejezdny na dworcu lub jego smutny mieszkaniec.
    To, że bywają tutaj postacie naprawdę tragiczne, jest oczywiste. Szumski, jako osoba, która przez fakt oskarżenia o zabójstwo stała się publiczną, bywał na dworcu nieszuflada jako "poeta". Jest więc jednym z nas. Unikanie szumów i zakłóceń wynika ze strachu, Roman jest odawżnym pisarzem i nie istenieją dla niego tabu.
    Lubię odwagę, lubię oryginalność stylu. Mam nadzieję, ze dostatecznie wytłumaczyłam się z mojego lubienia prozy Knapa?

    • Szel _
    • 15 listopada 2012, 21:50:21

    byc moze wasza fascynacja ma inne podloze
    ja odebralam to jak znecanie sie nad bezbronnym w swojej chorobie czlowiekiem, w czym uswiadcza mnie obfite cytowanie Henryka Szumskiego

  • A na czym polega to wszystko? Znajdujemy ofiarę ktora pracować będzie na nasz sukces.
    Knap najwidoczniej dobrym rybakiem jest, bo Pawła wyłowił. A on jak ta bezbronna rybka dał się wciągnąć i tkwi w sieci..
    Nie wiem czy to będzie dla niego korzystne. Oby w porę się opamiętał i powiedział - NIE...

    Bo póki co koguty pieją, a to niebezpieczne zjawisko...

  • Damian na to, że Knap o nie napisał nie miałem wpływu. Na to, że stoję w cyklu obok Szumskiego - też nie. To już wola autora, nie moja.

  • *o mnie

  • Szel, owszem, tu mamy realne życie i problemy, nawet realny dramat żywego człowieka, ale ten "real" dochodzi do nas przez zupełnie nową (ma jakieś 15 lat) tkankę zwaną siecią. Tkanka ta sama w sobie, niczym soczewka, lub raczej antysoczewka, wchłania i rozszczepia real, przeinacza go i podaje go nam tu w formie "zakrzywionej", stąd nigdy nie wiemy, co jest prawdą, co fałszem, co pozorem. Dlatego klasyczne spojrzenie, klasyczna "pomoc", klasyczne i praktyczne, te znane z realu, metody obserwacji i uczestnictwa, równiez w czyimś życiu czy tragedii, tu nie mają racji bytu. Cykl "My dzieci z dworca Web" to nie jest już stendhalowskie zwierciadło obnoszone po gościńcu, to zwierciadło obnoszone po zwierciadłach. Nasza klasyka, nasze nawyki nie dają sobie z tym jeszcze rady, to zrozumiałe...

  • Ciekawy który z was uzyska największą sławę?
    - Szumski, Knap, Paweł Aromiuk.
    Wiem że wyboru nie miałeś, przykra sprawa.

    Panie Knap, dlaczego publikując ten tekst, zmienia pan avatar? Ktoś wyżej napisał że jest pan odważnym pisarzem, a przecież "liżących" się mężczyzn kojarzy się na tym portalu także z pana osobą. Może kolejny z Dworca WEB?

  • Jeśli chodzi o założenia cyklu "My dzieci z dworca Web", to wiem tylko na razie tylko tyle, że w cyklu tym kolejnymi bohaterami będą: Małgorzata Koehler, Marek Trojanowski, Tomasz B. (mój przyjaciel z realu, który bardzo tragicznie zginął, właśnie z powodu netu), Ewa Bieńczycka. Jak napiszę o nich to będę myślał, co dalej.

  • Roman, to jest dobry pomysł i wykonanie. Ale mimo wszystko mam prawo uważać że w pewnym stopniu nieszczęścia innych, Tobie są na ręke. Bo wybacz, ciężko uwierzyć że piszesz ten cały cykl bez powodu? Albo inaczej, powodem jest uświadomienie innych o problemie który jest od dawna, ale o którym mówić nie wypada.

  • Mam tu dwa konta, jedno to jako autora, drugie jako "czytelnik" (administracja miała je połączyć, ale się rozlazło, no i spoko, niech tak już zostanie). Jak "czytelnik" (pan dziej Roman K) nie mogę technicznie wklejać tekstów tu na Teksty.

  • Spoko, więc sprawa kont wyjaśniona:)

  • Damian, to już osobna sprawa, sam widzisz, czym karmią nas media, bardziej przyciągają oko kamery dzieci z oderwaną głową, niż banalna codzienność

  • alfabet mafii ;)

  • a temat ważny, bo szumscy są, tylko jesteśmy wobec tego faktu bez asa w rękawie

  • Damian, odpowiadając na Twoje kolejne pytanie, oczywiście jako czytelnik masz prawo uważać co Ci się żywnie podoba, byle to nie przeczyło logice. Zresztą, w sumie sam nie wiem, a niech tam nawet przeczy. A to, co chcę wyrazić, co powiedzieć, co pokazać, jakie towarzyszą temu idee i emocje to jest już w samych tekstach i powoli się to rozjaśnia, mam nadzieję.

  • Więc czekam Romanie na kolejne rozjaśnienie:) Być może się przekonam... Powodzenia! Pozdrawiam!

  • Szel, piszesz: "ja odebralam to jak znecanie sie nad bezbronnym w swojej chorobie czlowiekiem, w czym uswiadcza mnie obfite cytowanie Henryka Szumskiego"

    Czy nie uważasz, że tak jest uczciwie?

    Gdybym ja redagowała ten tekst, cytatów byloby jeszcze więcej, właśnie po to, aby oddać również głos Krzysztofowi Szumskiemu. Dobrze, że Roman panował nad tym, bo zapewne tekst byłby "przegadany".

    Ale skoro mam wolnośc komentarza, to pozwolę sobie wkleić i skomentować kilka "wierszy" Szumskiego, przy których do dzisiaj mam dreszcze - a Ty oczywiście możesz uważać, że to sadyzm czy coś jak thriller, że "przewijam tasmę".

    Poniżej kawałek tekstu, który się "nie zmieścił"
    ----------------

    Mamusia

    Czy wiedziałeś Krzysiu,
    że są zastrzyki ze Schizofrenią?

    Syn Boga 2011-12-20 12:14:08

    Wojskowe muchy, zastrzyki ze schizofenią. Co za metaforyka! Wymyśliłbyś to? Ja nie. Mam dobre pytanie (dlaczego nie?) i złą odpowiedź: najprawdopodobniej dlatego nie, że to jest prawda. Prawda Krzysztofa Szumskiego, prawda patologicznej rodziny, straszna prawda uwikłanego we wrogą rzeczywistość bożego dziecka, przy czym nie ma znaczenia, czy wróg jest prawdziwy, czy urojony.

    Ale czy był poetą?
    To, że wkleił te ostatnie 41 tekstów w oczywistym stanie zupełnego rozchwiania (może polekowego, poalkoholowego, może się wreszcie naćpał) nie znaczy automatycznie, że oddawanie poezji (...) jest (było) dla niego sposobem życia, oddychania i bycia, jak uważa np. Przemek. Niektórzy pisują na portalach publicystycznych, inni włóczą się po erotycznych czateriach, a niektórzy siedzą na Nieszufladzie, pisałam wtedy. Nie czyni to z nich ani politologów, ani osób żyjących z nierządu, ani poetów. POEZJA przemówiła przez Syna Boga zupełnie inaczej, niż robi to zazwyczaj, zaklinana nad bielą kartki czy ekranu, obłaskawiana starannie dobieranymi wersami. Poezja przemówiła do Krzysztofa Szumskiego ustami generała i generałowej:

    Frutarianizm, głodówki

    Ty już jadłeś te twoje owoce i co z tego wyszło? GóWNO!

    (gen.Szumski)
    Syn Boga 2011-12-26 11:37:23


    Gorzkie są owoce, jedzone wbrew woli ojca.
    Jednak największym problemem jest matka:

    Szpital Wojskowy "Szaserow" W-wa.

    Po donacji plynu fizjologicznego Farmaceutycznych Zakladow Wojskowych (jak sie doczytalem),
    i po wizycie ksiedza wyslanego przez mamusie Wlodzimiere "Wieslawe" Szumska, mamusia odwiedzila mnie w szpitalu (wczesne 1998). Wiedziala juz ze chce sie uwolnic i nawiac. Mamusia wie. Ksiezulek tez wiedzial. Mamusia wiedziala, wiedziala i tylko mi powiedziala jak tam lezalem na lozku na Neurochirurgii:

    BEDZIE CI BARDZO CIEZKO UCIEC OD MAMUSI.

    Syn Boga 2012-01-17 22:01:26


    Strzal w dziesiatke

    Jak mialem roczek, moze dwa,
    mieszkalismy w Stargardzie chyba,
    Moi rodzice mieli impreze z wodka;
    wolali malego kikiego - Krzysia i

    i wtedy Mamusia mowila ze smiechem do gosci:
    WYSTARCZY ZE TATUS LEKKO POKRZYCZY,
    A JUZ KRZYSIU UCIEKA DO SZAFY (I ZAMYKA SZAFE).




    *P.S. No i co wy (nadwrazliwi) o tym wszystkim myslicie? Ludzie, czy wy slyszycie?
    Syn Boga 2012-01-25 23:22:29

    Matka jest dla rozwoju emocjonalnego dziecka, szczególnie w pierwszych kilku latach życia, bazą, z której bierze się wyposażenie na całe życie, skarb, bez którego jest się najbiedniejszym wygłodniałym, skazanym na wiecznie obracające się koło porażek. Na podstawie tekstu "Strzał w dziesiątkę" twierdzę, że mały Krzyś tej bazy nie miał. Bojące się dziecko ucieka do matki, Syn Boga uciekał do szafy.
    Może, gdyby nie Szafa, nie zostałby mordercą i poetą?

    Myślę, też, że najwięcej poezji usłyszał Krzysztof Szumski w szafie.

    A jeśli tak, jeżeli poezja faktycznie, jak twierdzi Łosko, jest wszędzie i może objawić się każdemu, i jeśli Stachura miał rację, że wszystko jest poezją, a poezja objawia się w szafie czy na neochirurgii a pewnie tyleż jej na portalach literackich, co na czateriach erotycznych, to może wcale nie trzeba jej pisać? Może raczej trzeba przed nią uciekać? Ale:

    BĘDZIE CI BARDZO CIĘŻKO UCIEC OD MAMUSI...


    -----------------------------

    No i tyle. właściwie to jest chyba wszystko, co myślę teraz o Szumskim, tamtej dyskusji z Przemkiem i o długich, zimnych palcach poezji, objawionej w generalskim domu. Niechętnie do tego wracam, tak jak niechętnie zaglądam na Nieszufladę i czytam podobne kawałki, innych autorów, jeszcze PRZED TRAGEDIĄ. Bo tragedia przyjdzie, wczesniej czy później, to się objawia w takich tekstach i ja wtedy Synowi Boga od razu uwierzyłam. To są teksty - przepowiednie, które się zawsze sprawdzają - tylko czy dorośliśmy do tego, żeby się z nimi zmierzyć?


  • Jakoś nie widzę, żeby autorzy wczuli się w swojego bohatera, stali się nim. Próby wyjaśnienia znajduję dopiero w komentarzach Małgorzaty. Nie dowiedziałem się niczego nowego, co wyobraźnią, empatią, możnaby wytłumaczyć. Nic dziwnego, ze Szel to odpiera jako "skopanie". A już picie szampana za zdrowie Szumskiego, niesmaczne...
    Notatka występuje w kategorii dramat, ale nadaje się jedynie do sensacyjnej gazety. Pewnie redaktor dyżurny musiałby się nad nią napocić, żeby była strawna w czytaniu (np. słowo "tatuś" - 3 razy w jednym zdaniu, tasiemcu).

  • *Szel odbiera

  • Już wyjaśniam, panie Antolski, choć to dziwne, że bardzo dorosłym ludziom i rzekomym literatom pewne rzeczy trzeba wyjaśniać jak przedszkolakom, no cóż, może to wina uprzedzeń i osobistych animozji, może niedoczytania, nie wiem, mniejsza
    3 krotne "tatuś" to świadome zagranie, poza naiwna, zresztą pseudocytowana bezpośrednio z utworów Szumskiego (który jak się Pan przyjrzy, najczęściej ojca nazywał tatusiem, a mamę - mamusią, pieszczotliwie)
    To się oczywiście nie nadaje do żadnej gazety sensacyjnej, to literatura piękna (dodam - dekonstrukcyjna, ale Pan Panie pisarz klasyczny pewnie nie wie o co chodzi), to nie dziennikarstwo, acz elemnety i pozory stylu dziennikarskiego, owszem, są
    Niesmaczne? Może być i niesmaczne, byle bolało

  • Ale kogo bolało, czytelnika? Wątpię. Zaboleć może rodzinę, samego sprawcę. A to już jest zagranie po trupach. Dosłownie.
    Żadne dekonstrukcje nie wzmocnią tego słabego tekstu.
    A dopatrywanie się zaraz animozji, uprzedzeń, to też usprawiedliwianie własnych słabości literackich.

  • Jeżeli przewiduje Pan boleść ze strony bohatera czy rodziny to znaczy że "boleść" tą Pan odczuwa, empatycznie również tu - czyli jest dobrze
    Może się Panu nie podobać, Pańskie zdanie wisi mi zupełnie w majtach, bo mi nie chodzi o Pana i o to żeby się Panu podobało, i może się nikomu nie podobać, bo mi chodzi nie o podobanie, estetykę, ale o Wizję; pa Zdisiu :)

  • pa pa, śpij dobrze :)

  • fenks, ale o mój sen proszę się nie martwić :)

  • środkiem Pan wszedł do tego pokoju,no i "tył się potłukł"kocioł zawrzał a prawda leży i zwija się bynajmniej nie ze śmiechu...

  • wycięłabym tylko te"hehe"

  • Głupie i żałosne - dziwię się, że wciągasz w to moją żonę.

  • Wolf, nie musi Ci się podobać. Przykro mi

  • Mnie też.

    Nie zostałam "wciągnięta" ale zaproszona, i bardzo to sobie cenię. Wiem, co robię i odpowiadam za to, co piszę. Tyle na temat.

  • Oby nie było konsekwencji, nie wiadomo co na to Szumscy. Moja matka gdybyście pisali o mnie (zakładając że jestem Krzysztofem Szumskim of kors) z pewnością dobrałaby się wam do tyłka.

  • i to niejednokrotnie!

  • z każdego wydarzenia, z każdego człowieka, ze wszystkiego można próbować robić literaturę; w tym wypadku próba nieudana; sposób pisania o tragicznej postaci, o biednym człowieku, skazanym przez los, boga, biologię, rodzinę, społeczeństwo, znieczulicę, nie dociera do mnie i zadziwia obojętnością w stosunku do cudzego nieszczęścia i lekceważeniem rzeczy poważnych

  • Słowa Artomiuka nie mają dla mnie znaczenia. Zachowuje się od dawna na portalu jak pieniacz i nie chodzi mu tak naprawdę o tekst i treść. Mam nadzieję, że przywołąna przez niego "matka Artomiuka" jest mądrzejsza, niż on. Ale martwi mnie bardzo, że tekst został moim zdaniem niezrozumiany, również przez osoby, które naprawdę czytają.

    Królu, bardzo poważnie traktuję Twój komentarz, bo wiem, że bardzo poważnie traktujesz słowa. Proszę o poważną rozmowę, z przeanalizowaniem raz jeszcze środków, uzytych w tekście.

    Pozwolę sobie bronić tego tekstu, w którego końcowym wydźwięku mam udział mały, ale który dla mnie jest jasny, z okrutnie szczerym przesłaniem końcowym, "wyłączeniem systemu windows". Jest to, wbrew pozorom, tekst nie skandalizujący, a współczujący. Ironia jego jest gorzka i ma wzbudzić protest.
    Krzysztof S. zaistniał "w systemie" i został wyłączony. Spotykamy, a wydaje nam się, że poznajemy, wielu ludzi z okien, ale przeważnie nigdy nie rozpoznajemy ich tragedii. Szumski jest tutaj jedynie przykładem. Środkowa, brutalna część tekstu, mówi za opinię publiczną - że taka była reakcja, wiesz dobrze, Królu, komenty na Nieszufladzie do jego tragicznych "wierszy" wiszą do dzisiaj.
    Gdzie tekst "lekceważy sprawy poważne"? Nie widzę obojętności w tym tekście.
    Widzę natomiast w wielu reakcjach na niego niechęć do przemyślenia raz jeszcze "sprawy szumskich", odcinanie się; to samo dzieje się zresztą wobec jeszcze aktywnych innych portalowych "szumskich". Woli się ich nie widzieć, no a pisac o nich? Po prostu nie wypada.

  • Dla Pani nic nie ma znaczenia. Można po trupach, nie?

  • Zresztą nie neguję tekstu, napisałem ku Państwu przestrogę. Takie teksty mają drugie dno. Nie tylko te które jawi się autorom.

  • *Państwa przestrodze

  • dobrze Pani wie, że ten tekst jest chwytem poniżej pasa
    podpisanym z imienia i nazwiska

  • Co robi łączniczka na kolanach Syna Boga.

  • może budzić ogromny niesmak( posłużono się nazwiskiem, a tego robić nie wolno) , proszę przemyśleć na spokojnie, bo niby fantastyczny pomysł,
    ale co dalej? Nie straszę, bo to nie moja sprawa, jednak niewykluczone, że rodzina Szumskich będzie się przed nim bronić i może skierować sprawę do sądu, czego nie życzę. Myslę, ze to graniczy z paszkwilem, a to jest karalne. Najbardziej przykrym jest fakt wykorzystania , byc może choroby, do celów poetyckich. czy to aby na pewno w porządku?

  • dno owszem

  • Pan niedoinformowany, Panie Artomiuk. I nie doczytuje. Pisałam już, że sprawa K.Szumskiego stała się sprawą publiczną a komentarze do spraw publicznych nie są "karalne".
    Niech Pan się martwi raczej o swoje sprawy, mnie marwti tylko, że mimo iż entuzjastycznie pozwolił Pan Romanowi na napisanie i publikację tekstu o Panu, już teraz kombinuje Pan, w jaki sposób napuścić na niego "pańską matkę".


    Co do rodziny Szumskich to sądzę, że ma większe zmartwienia, niż googlowanie swojego nazwiska i zastanawianie się nad przesłaniem tekstu i komentów, nie do nich, Szumskich, skierowane, a do użytkowników "Dworca Web".

  • Słowniku, a Twoim zdaniem? Co robi? Proszę Cię: jaśniej.

  • pisałem że gdybym był na miejscu Szumskiego, moja matka by zareagowała a to różnica
    reszty nie skomentuje, nie będę się zniżał do Pani poziomu.

  • Małgorzato!
    zły kazał mi napisać poprzedni komentarz a tyle razy postanawiałem, że będę słuchał tylko dobrego. impulsy, jak widać, są zawsze szkodliwe, bo komentarz powstał pod wpływem impulsu z uczuć, jakie zawładnęły mną w miarę czytania i po przeczytaniu tekstu. nie mogę odnieść się do "środków użytych w tekście", bo nie umiem tego zrobić. jedno wiem: reportaż, tekst nosi takie cechy, nie jest dobrym sposobem pisania o cudzej tragedii. znam tylko jeden przykład z literatury, gdzie autor napisał o chorym psychicznie człowieku tak, jak to akceptuje moja wrażliwość. chodzi mi o Czechowa "Pałata Nr 6" wydana po raz pierwszy w 1892 roku.

  • "Co robi łączniczka" Foksa i Libery na kolanach Syna Boga.
    Jaśniej nie umiem, a dłuższej rec. pisać nie chcę :)

  • Królu, rozumiem.
    Oczywiście masz rację, prawie każda próba pisania o tragedii, jakiejkolwiek zresztą, jest niedoskonała, i chyba każdy autor zdaje sobie z tego sprawę. Bolą jedynie komentarze, przypisujące a priori złe intencje, rozumiem, że Twój nie był taki. Dziękuję za wyjasnienie.

    Dziękuję, Słowniku, nie znałam tego tekstu.

  • Artomiuk, nie ma żadnego zakazu pisania o ludziach i wyrażania o nich swoich odczuć czy opini, bez względu na to, czy to osoba publiczna czy prywatna; literatura piękna rządzi się tu innymi prawami
    Tekst niewątpliwie nikogo nie obraża, i sądu, samosądu się nie boję
    Nie mam obowiązku być czuły, owszem, tekst miejscami nosi charakter szorstki, daje wrażenie nieczułości, ale za przeproszeniem, jestem artystą a nie "mamusią"

  • Zresztą, dodam, w tej postawie, podejśćiu (czułość - nieczułość) ja i Małgo bardzo się różniliśmy, Małgo jako kobieta i matka bardziej optowała za tym, żeby pisząc o Szumskim uczulić czytelnika na tragedię, jego i jego rodziny, tak, żebyśmy mu współczuli i litowali się nad nim; ja jednak wyszedłem z innych założeń, uważam bowiem Szumskiego za bardzo silna osobowość, ktora nie potrzebuje litości i wspólczucia, moim zdaniem - w przeciwieństwie do wielu innych komentatorów - Szumski to nie "kaleka"! To osobowość, silna osobowość, nie wymagająca z naszej strony "specjalnej troski". Daję mu ludzką godność, dumę, którą odbiera litość i niezrozumienie.

  • O trudnych relacjach między dziećmi i rodzicami z mojego stołka mogłabym pisać bez końca. Bo studiowałam ten temat ze trzydzieści lat. Nawet pozwoliłam sobie skomentować ten fakt na liternecie ,zaraz po tragedii w rodzinie Szumskich, bardzo emocjonalnie, w wątku, który założyła Małgo.

    Niestety uważam, że zawsze winni są rodzice. Oczywiście, mam tę świadomość, że moją opinię kształtowały osobiste doświadczenia.

    Ze szczątkowych informacji, które pewnie wyczytałam, między wersami w dużej mierze, po tragedii, bo w tym czasie już nie zaglądałam już na nieszufladę, ukształtował mi się obraz mojego własnego ojca.
    I zdaje mi się, że wiem, co czuł Syn Boży. Przy okazji nie roszczę sobie prawa do usprawiedliwiania jego czynu.

    Jeśli cykl Romana ma być pełny, to nie wyobrażam sobie go bez Syna Bożego, a Roman ma prawo do własnych interpretacji, w końcu on się podpisuje pod tekstem, tak jak Małgosia.

  • Romek, to faktycznie zastanawiające, dlaczego K.S. nazwał się Synem Boga a nie Synem Generała. Przyjęłam, może błędnie, że była to ironia pod adresem wszechmogącego rodzica, a być może w ogóle nie chodziło mu o to. Może "zabił" ojca już dawno temu a chciał zwrócić naszą uwagę na to, że jest (wszyscy są) dzieckiem bożym?

    I w tym kontekście Twoje ujęcie tematu faktycznie dodaje mu godności, zwraca to, co bezskutecznie próbował wymusić na "czytelnikach" nieszuflady: minimum szacunku i uwagi.

  • Zgadza się Joanno, również nie wyobrażam sobie cyklu o dzieciach z dworca Web bez postaci Szumskiego :)
    No tak, Małgo, wszyscy chcą z Szumskiego, niczym wcześniej jego ojciec i rodzina, a obecnie "prawo", zrobić "kalekę", ludzie czytelnicy komentatorzy chcą go leczyć i ubezwłasnowolnić tak jak jego ojciec!

  • kopia tekstu otwierającego publikacje w tym zestawieniu:
    http://newkumpel.liternet.pl/tekst/robimy-kociol-na-syna-boga-o-krzysztofie-szumskim-z-cyklu-my-dzieci-z-dworca-web-

    Wykonano zabezpieczająco dla zachowania związku komentarzy bez utraty tekstu przewodniego.
    ___________________________________ 16 listopada 2012 liternet.pl
    Copy:

    Robimy kocioł na Syna Boga (o Krzysztofie Szumskim) (* z cyklu "My dzieci z dworca Web"),

    autorzy: Małgorzata Koehler & Roman Knap
    Autor: Roman Knap, Gatunek: Dramat,
    Dodano: 15 listopada 2012, 18:29:49


    Robimy kocioł na Syna Boga (o Krzysztofie Szumskim) (* z cyklu "My dzieci z dworca Web")
    autorzy: Małgorzata Koehler & Roman Knap


    Jak udowodnić Państwu, że to prawda?

    A po co mam udowadniać.
    Moje dane:
    Krzysztof Szumski, syn Henryka i Włodzimiery
    brat Aleksander, siostra Tatiana, brat Marcin.
    Chcecie zobaczyć moje cierpienia, mój krwawiący ryj, moje robaki,
    wylęgające się z krwi muchy (myślę że afrykańskiej - wojskowej).
    Co kurwa, szukacie dowodów że wy szlachta, co? Kurwy z winkiem w oparach wódki.
    Chcesz masz: numer dowodu osobistego AKV333392 (z adresem zameldowania - czasowe -
    KRAKÓW 30-209, Królowej Jadwigi 54a)

    Ale jeśli to prawda, to co tera?

    Uciekłem "ze cmentarza" z Polski od neuroleptyków w 2007. Po ulicy w Galway - Irlandia złożyłem rower ze śmietnika i za pieniądze zarobione na jabłkach pod Dublinem przedostałem się na południe do Rosslare, gdzie kupiłem bilet na prom Oskar Wilde do Francji -
    Cherebourg i zrobiłem na tym samym rowerze całe Tour the France. Zanim wyjechałem z Krakowa w 2007, kupiłem namiot w Decathlonie przy Zakopiance - Quechua 1second.
    Krwawię średnio jak w mordę strzelił dzień w dzień od wczesnego 2006, jak zwiałem z generalskiej Chaty w Komorowie pod Warszawą i wtedy mogłem przestać brać psychotropy i się uwalniać z NAJWIĘKSZEJ W HISTORII LUDZKOŚCI TYRANII BA ALL ZEBUBA -
    gen. broni Henryka Szumskiego i

    cichoszy moi poeci.
    Smacznego!
    Krzysztof Szumski

    Powyższy tekst pochodzi z portalu Nieszuflada, z portfolio autora nazywającego się Synem Boga. Syn Boga to Krzysztof Szumski, syn generała Henryka Szumskiego (*).

    30 styczeń 2012. Godzina 22.28 czasu środkowoeuropejskiego. Kraj obiega link www.tvn24.pl/wiadomości-z-kraju,3/gen-szumski-nie-żyje-ugodzony-przez-syna-nożem,199004.html. Ojcobójstwo ma typowe cechy roboty służb specjalnych, polityczne tło i motywy (wcześniej generał - jak sugeruje jego syn - ponoć sprzątnął prezydenta Kaczyńskiego), a społeczeństwu zamyka się usta ściemą o nieszczęśliwym wypadku i wsadzeniem "syna-zabójcy" do psychiatryka. Wrobiony czy nie, Syn Boga to ponurak, który zabija swojego ojca "skurwysyna" generała Szumskiego i mojego komentarza do tej ludzkiej tragedii nie będzie, hehe. Zresztą jedni ludzie mówią, że generał to był brutal, typ arogancki i porywczy, i komuch, więc dobrze mu tak, a inni że był stanowczy i zrównoważony, i dał się lubić. Tak czy siak, mamy tu przerażająco smutną historię z elementami sensacji, do której prawa ekranizacji przejął już producent urządzeń do popcornu, a ponadto są ludzie, jest już pełno ludzi, którzy "pomszczą Smoleńsk" i pomszczą Syna Bożego, więc tu się już nie wtrącam. Nie mogę się odnieść do polityki, teorii spiskowych, sytuacji rodzinnej, ani do zbrodni i kary, bo po prostu za mało wiem, ale za to mogę odnieść się do "wierszy" Syna Bożego. I to ostatnie zdanie powiedziałam już ja, Małgorzata Koehler.

    Syn Boga ma mamusię, ma tatusia, otwiera drzwi tatusiowi na rozkaz otwieraj małpo, ma tatusia generała odznaczonego Legią Honorową, przed którym zawsze ucieka do szafy, tatuś dręczy Syna Boga i ciągle zamyka go w szpitalach, bo Syn Boga jest przeciw NATO, potem Syn Boga dostaje zastrzyk ze schizofrenią, (założmy) zabija i dziś słyszy "nie zabijaj" albo "fajnie, że zabiłeś, każdy na twoim miejscu by zabił", ale zanim (założmy) zabił, przez 2 miesiące pisał wiersze, wierszopodobne wyplutki i wklejał je na portalu Nieszuflada. To 43 teksty, w tym np. "Bóg jest pedałem", "Do brata Aleksandra", "Generał", "Mamusiu, mózg mi się rusza", "Babcia Jaworowa powiedziała o generale", "Pryszcz na dupie generała", "12 Dywizja Zmechanizowana im. Armii Ludowej w Szczecinie - Stan wojenny", "Jezus-Kutas", w tym też jednowersówki typu "Modlitwa - Żyj kurwo". Te wiersze nie noszą żadnych cech poezji, zawierają za to wołanie o pomoc, charakterystyczne dla psychicznie chorych, tu akurat zagrożonych przez rodzinę i przemoc w rodzinie. Czytamy to i wiemy, że będzie załamanie, może krew i samobójstwo. Ale to nie poezja, to rozpad, kupa nieszczęścia i szajs. W ogóle wszystko wygląda na urojenia - polekowe, poalkoholowe, z naćpania. A my, czytelnicy, to norma, mamy znieczulicę. Nie wierzymy mu. Przejdzie mu. Zresztą, co możemy zrobić? Przeczytać, odpuścić, ew. zdiagnozować błędy i literówki. No cóż, Syn Boga to chomik, uwięziony w swoim wiecznie obracającym się kieracie, więc jak już musi i jest mu z tym dobrze, to niech się kręci. A czy jest w tym tragizm, to nie wiem, bo w ogóle tragizm zależy od wiatru i akcja z tragizmem jest jak z Małyszem - albo tragizm ma wiatr pod narty i pada rekord skoczni, albo nie ma wiatru, gaśnie i spada. I to ostatnie zdanie powiedziałem już ja, Roman Knap.

    Syn Boga dzieli się na Syna Boga Przed Tragedią i Syna Boga Po Tragedii. Syna Boga Po Tragedii już nie widać, nagle cicho, ginie, znika w celi, za kratami. Owszem, można go odszukać i pokazać, jak wygląda, przeprowadzić wywiad do Newsweeka, zapoczątkować społeczną debatę, w której nie wiadomo o co chodzi, byle coś się działo, kocioł. Dobrze, że zabił, źle, że zabił, a może nie zabił, jak temu przeciwdziałać żeby nie zabijać i żeby nie dochodziło do podobnych tragedii, a czy to ważne że zabił, kto jest winny, zadzwoń pod numer taki i taki, odpowiedz na pytanie Szumski zabił czy nie zabił, został wrobiony czy nie został wrobiony i wygraj iphona. Bo tak wygląda kocioł. Oczywiście, Synów Boga jest więcej. Są wśród nas. To dzieci z dworca Web, które tu na necie tragizują, dramatyzują, dzielą się swoim cierpieniem, bo tu mają głos, może jedyny i najważniejszy w ich życiu, a z chwilą gdy tego nie doceniamy, to szantażują nasze emocje pytając - a jeśli to prawda, to co teraz? I to ostatnie pytanie zadałem już ja, Krzysztof Szumski, Syn Boga.

    Ale my już na to nie odpowiemy. Zresztą, to nie do nas należy ostatnie zdanie.

    Trwa zapisywanie ustawień...

    Trwa zamykanie systemu Windows...

    ..................
    (*) Autor: Syn Boga
    rok urodzenia: 1973
    ilość utworów: 41
    ilość wątków forum: 0
    ilość komentowanych utworów i wątków: 1
    w Nieszufladzie od: 8.12.2011r.
    autor sam o sobie:

    Krzysztof Szumski;
    nr ewidencyjny PESEL 73020605850.
    Syn gen.Henryka Szumskiego - byłego Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego który wprowadził NATO do Polski.
    Brat ubezwłasnowolnionego Aleksandra.

    (patrz także autor: Krzysztof Wariant)

    portal www.nieszuflada. pl (stan na 15 listopada 2012)

  • To skandal!!!! Naruszył Pan moje prawa autorskie i decydowania o losach i dostępności tego, co tworzę!!! Ale... ale na razie Panu wybaczam :)

  • Tekst ma tu pozostać bez możliwości usuwania.
    Dyskusja musi posiadać sens w kontekście, a okoliczności nabierać rumieńców w korespondecji z faktami.

    Nie ma co pieklić się z powodu logiki zachowań panie Ramanie Knap.

    Proszę kontynuować, jesteśmy przecież dorosłymi ludźmi i zachowujemy powagę w połączeniu z odpowiedzialnością, precyzyjnie.

    To samo kieruję pod adresem współautorki tekstu pani Małgorzaty Köhler

    Continue please,

    Hantru

  • Nie pieklę się, nie wiem jak Małgo, ale ja na pewno nie :)
    Nie uzgadnialiśmy z Małgo, czy ten tekst bedzie wisiał tu do końca świata, czy też go kiedyś stąd w przyszłości usuniemy.Jedank ze natusza Pan tym kopiwoaniem nasze prawa autorskie to jasne i widoczne jak słońce, a cel, czemu to sluży jest tu akurat najmniej istotny.
    Ale skoro jest Pan wszechwładny decydować o tym, co ma pozostawać bez możliwosci usuwania a co nie, to proszę jeszcze, wykorzystując swoją moc i wszechwładnośc sprawić, żeby ten tekst przez njbliższe 2 miesiące wisiał tu na liternecie zawsze na pierwszym miejscu, u góry słupka? :)

  • komentarz 113 - panie Knap, śmiało dalej poproszę

  • panie Knap, coś pan wspomniał o wieszaniu?
    Samemu będzie trafniej przy odrobinie wysiłku. Może być i na słupku, nieistotne gdzie.

  • Chętnie zawisnę, ale wolałbym żeby ktoś mi w tym pomógł; słowem, zamiast samobójstwa wolę być zabity, przynajmniej będzie weselej, pozdrawiam :)

  • twoja prośba (pt. "zawsze na pierwszym miejscu") Ramanie Knapie wysłuchana, raduj się i wpisz w google:

    roman knap krzysztof szumski

    http://www.google.pl/search?rlz=1T4ADBR_enPL297PL297&hl=pl&source=hp&q=roman+knap+krzysztof+szumski&btnG=Szukaj+w+Google&gbv=2


    dla ciebie tagi w ranking,
    code:

    <strong>Tagi:&nbsp;</strong><span>
    <a href="http://newkumpel.liternet.pl/tekst/robimy-kociol-na-syna-boga-o-krzysztofie-szumskim-z-cyklu-my-dzieci-z-dworca-web-&quot;&gt;Roman Knap Krzysztof Szumski</a>
    </span>

  • wyżej wystapił błąd kopiowanie kodu tagów,

    poprawka kodu:

    <strong>Tagi:&nbsp;</strong><span>
    <a href="http://newkumpel.liternet.pl/tekst/robimy-kociol-na-syna-boga-o-krzysztofie-szumskim-z-cyklu-my-dzieci-z-dworca-web-&quot;&gt;Roman Knap Krzysztof Szumski</a>
    </span>

  • niestety tu tkwi błąd: &quot;&gt;Roman
    - powinno być w końcówce: -z-dworca-web-">Roman Knap Krzysztof Szumski</a>

    serwer liternet.pl zakrzywia zapis, poradzisz sobie






  • takie nieludzkie




    .

  • chcecie mój pesel jeszcze raz?

  • nie. znamy twój pesel, przynajmniej tak nam się wydaje.

  • Małgo, myślę, że możemy uzupełnić powyższy nasz wspólny tekst o Krzysztofie Szumskim drugim postscriptum, znalazłby się on na samym końcu. Brzmiałby on tak:

    (*)
    Już po publikacji powyższego tekstu zgłosił się do mnie rzekomy Krzysztof Szumski, sugerując że ktoś został poćwiartowany, a zwłoki ukryto w tapczanie. Ale Krzysztof Szumski przecież siedzi od roku zamknięty na 135 spustów, pod czujnym okiem komandosów i służb specjalnych, w piwnicach ściśle strzeżonej bazy wojskowej, odcięty od świata tak, żeby nikt go nie znalazł i żeby on nie miał kontaktu ze światem, poza tym szprycowany psychotropami ciągle jest nieprzytomny. Jest jednak obyczaj, stosowany wobec niewygodnych, żeby umrzeć śmiercią wisielca.

    Rzekomy Krzysztofie Szumski, jeśli masz poważny problem, chcesz ujawnić informacje isotne dla opinii publicznej, czujesz się zagrożony, a przy tym uważasz że organy powołane do wyjaśniania spraw (prokuratura, policja, sądy, ABW, CBŚ, rząd itp) są skorumpowane ew. wmieszane w zbrodnie, to zwróć się do Piotra Nisztora (Puls Biznes), Tomasza Wróblewskiego (Rzepa), Grzegorza Hajdarowicza, Sławomira Jastrzębowskiego (Super Express), Jerzego Jachowicza, Jarosława Jabrzyka (TVN) itd itd. Ja nie jestem dziennikarzem śledczym. Ja jestem tylko geniuszem.

    ...........

    Małgo, rozważ, co o tym myślisz? Wprowadzamy to postscriptum (w ramach korekty i nowych okoliczności), czy nie?

  • Romek, każda sensacja niesie za sobą ogon szumu. Wiedzą to najlepiej organy śledzcze, gdy po wybuchu bomby odbierają dziesiątki telefonów z przyznaniem się do winy od przeróżnych organizacji terrorystycznych i osób, żądnych sławy. Jak widać, nasz kocioł działa podobnie.

    Ja bym zachowała spokój, kocioł niech sobie wisi, zobaczymy, co jeszcze do niego wpadnie.
    Ten, co tutaj pod poważnym w końcu bo smutnym wątkiem, wymachuje swoim czarnym workiem w białe misie, ma oczywistą obsesję, nie traktowałabym go poważnie. Jest w trzech postaciach a to wróży rozpad osobowości. Zauważyłeś, jak męczą go koszmary (ćwiartowanie) i dylematy metafizyczne (czy w tapczanie jest się jeszcze w pełni człowiekim)? Na razie zamiećmy dla niepoznaki pod szafę a później poddamy logicznej analizie. Proponuję następny tytuł: "Czy człowiek, który zapadł się jak kamień w wodę w czarnym worku w białe misie, może komunikować się "na żywo"?" Będę oponować, Ty optuj za.

  • Ok, Małgo, zobaczy się jeszcze co i jak.
    Ostatnia wiadomość o Szumskim jest z 15 lipca. Wtedy prokuratura umorzyła śledztwo z uwagi na niepoczytalność Krzysztofa. Krzysztof przebywa wtedy w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym z adnotacją, że "jest bardzo groźny dla społeczeństwa i może jeszcze zabić". W takim razie "otrują" go tabletkami (przyśpieszona a nawet ekspresowa marskość wątroby). Nazwa zakładu jest nieznana i utrzymywana w tajemnicy.

  • Wątroba jest w stanie wiele wytrzymać, szybciej wysiada mózg po dużych dawkach leków, cały system nerwowy. Obrazy snujących się żywych trupów będzie miał do końca życia przed oczami każdy, kto choć raz przypadkiem zobaczył korytarze szpitala psychiatrycznego, prawdziwy szpital jest dużo gorszy, niż ten filmowy z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
    W zasadzie Szumskiego już nie ma. Nie muszą go "usuwać", już został usunięty.

    Czemu wracasz do tego? To jest droga, z której się nie wraca. Tu już nie ma o czym pisać, Romek. Trwa wyłączanie systemu :(

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się