Przemek Łośko Wielki Ło (z cyklu "My dzieci z dworca Web")

Autor: Roman Knap, Gatunek: Dramat, Dodano: 08 lutego 2013, 16:37:06

Trolle nazywają Przemka Łośkę Wielkim Ło. To coś jak "ostatni z wielkich", jak "o kurcze :)", ":-D :-D :-D :-D :-D", "Super sylwetka :)". Jak na kawał samca pasuje mu kilof, ale on ma wyższe obowiązki, tzn. walczy o wolność słowa, a przede wszystkim walczy z cenzurą i z donosicielstwem, bo cenzura i donosicielstwo są to zachowania haniebne, a nie że wow jakie słodkie love: love: love:. Donos na słowa, cenzura prewencyjna słów pochłonęła dziesiątki milionów istnień i dziesiątki innych naraziła na ogromne cierpienia i już wiadomo, że mógł to powiedzieć tylko Wielki Ło, monogamista, stabilny emocjonalnie, nie przegięty, bez żadnych ciotek, których jak tylko dupa zaswędzi to zaraz szukają sobie nowego obiektu zainteresowania. Każdy z kolegów, koleżanek Wielkiego Ło, czy to z pracy, czy z lotniska, uznaje donoszenie za obrzydliwe, a jak nie uznaje, to zaraz jest wywalany z grona znajomych na facebooku Wielkiego Ło, bo wywalanie z grona znajomych na facebooku nie jest dziedzictwem PRL-u i można.
Niedonosicielstwo to jest to, co Wielki Ło kocha.

Wielki Ło to również znakomity kucharz, robi fajną lazanię, są tam suszone pomidory i beszamel i piękny zapach, i życie jest piękne, mówi Wielki Ło, bo właśnie wymyśliłem nowy, mniamniuśny, nieobciążony dziedzictwem PRL-u przepis na pesto brokułowo-cukiniowe, ale to nie zmienia faktu, że na cenzurę trzeba mówić "ja jebie ale koszmar z ulicy wiązów", "cenzura, o fuccckkkkkk :O", "makabra w chuj". Fajnie jest też przyjechać do Wielkiego Ło na budowę, dostać łatę w łapę i zacząć zapierdalać jak uczciwy człowiek przy betonowaniu, ale musisz wtedy nieco uważać, bo Wielki Ło to kapitalista i jak każdy kapitalista w każdej chwili może cię o coś grzecznie poprosić, a zaraz potem niegrzecznie wyjebać. A do tego Wielki Ło to człowiek pełen pychy, że jak cię usunie - z pracy, ze znajomych z facebooka - to poczujesz się jak człowiek usunięty przez założyciela ludzkości. Prawie jak za dawnych stalinowskich czasów.

(...)

cdn.

 

 

...........................

 

* Ten fragment zapowiada kolejny odcinek z cyklu "My dzieci z dworca Web", który jest w przygotowaniu. Niestety podejmuje trudny temat, więc nie wiem kiedy całość będzie gotowa.

to tyle, pa :)

Komentarze (174)

  • no, ten odcinek zdecydowanie najsłabszy, literacko rzecz jasna - tak, jakby na siłę pisany bo "trza".

  • Wcale nie! Piękne wejście: "Trolle nazywają Przemka Łośkę Wielkim Ło. To coś jak "ostatni z wielkich", jak do sagi.

    "wywalanie z grona znajomych na facebooku nie jest dziedzictwem PRL-u i można" - :))))

    No i poczuć się jak usunięty "przez założyciela ludzkości" to też grube. Fajnie się to czyta, fajnie. Ty widzę Roman jesteś Herodotem liternetu jednak.

  • ot, w innym stylu, ty Łączyk jesteś zbyt poetycki, żeby czaić

  • pieprzysz Roman :)

  • No nie wiem Łączyk, znam twój gust, jesteś strasznie zachowawczy, dla ciebie literackie to poetyckie i tu niestety jesteś, no niestety jesteś typowo "liternetowy", prowincjonalny :))) Ale spoko, nie musi ci leżeć, zresztą i tak tu będę jeszcze grzebał w tym teksćie i dopisywał, i w ogóle. A akurat o Łośku nie da się pisać na luzie.

  • [Komentarz skasowany]

  • Roman - nie staraj się mnie urazić bo to nie ta liga :) - prowincjonalizm mnie nie "bodzie" że tak powiem - a nie bez powodu napisałem "literacko" ponieważ wiem jaką kierujesz się "nutą" w swoich nietuzinkowych tekstach. Lubię cykl "web" i byłem zauroczony "tapczanem Marii Antoniny" jeszcze za czasów głebokiej Ns. Więc mi tu nie wyjeżdżaj braku wyczucia - nei znamsz mnie więc daruj sobie :)

  • Hehe, no cóż, nie jestem fanem fanem Wielkiego Ło, więc zdaje się będę najbardziej obiektywny :)

  • nie wyjeżdżaj brakiem wyczucia***
    nie znasz mnie***

    sorry za literówki :)

  • aha - no i "darój" - poprawim "byka" by zaraz jakiś zdeklarowany "poprawiacz" się nie czepiał :)

  • Większość cyklu opiera się na parodiach. Generalnie i ten tekst to połowa "języka" Łośki. Ja raczej jestem tu membraną.

  • To jest wspaniałe, a Łośko mógłby zacząć znowu ruchać muzę a nie strzelać fochy, nie?

  • Artomiuk był "lekki", to i styl był lekki. Szumski to znowu inna bajka. Trochę w tym jest tak, że jaki bohater taki styl. Jak już mówię, połowa tekstu to "zżrzyny", kryptocytaty słów samego Ło. Więc połowa jego wartości lub bezwartości obciąża Ło, nie mnie, hehe :)))

  • znowu pierdzielisz Roman - w odcinku z Trojanowski lub Pawłem nie było "połowy języka" bohatera i wyszło o trzy heaveny lepiej - po prostu ten powyżej jest cieniutki - nawet biorąc pod uwagę miksowania PRLu z facebukiem :)

  • Właściwie to nie podejmę kwesti "pisarstwa" Wieliego Ło. Dla mnie to romantyk, jego pisarstwo, acz wzorowe, to jednak nie te czasy.

  • Ej! Srak czy siak powinien tu przyjść i przynajmniej ruchać muzę postów!!! Przecież to hołd jednak.

  • Ej, ej, nie pieprzę - wróć do Artomiuka, tam połowa tekstu to dosłowne (krypto)cytaty z jego komentów :)

  • Rzecz w tym że Łośko jest ciekawą barwną postacią, ale nie przez swoje pisartwo, ale przez postawy. Dlatego jego twórczość jest drugorzędna dla sprawy.

  • Poprzedni wiersz usiłowałam komentować (pochwalić) i zostałam z ręką w.. wiadomo gdzie. To teraz przeczytam (jeśli zdążę) , ale nic nie powiem.

  • Ać się wróci i zacznie robić w tych postach swe właściwe pisarstwo, czyli bycie kozacką aplikacją internetową do nadupania świetnych postów.

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Raczej nie sądzę. Właściwie Łośko się nie nadaje na dziecko z dworca Web, bo zjada go pycha :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Hehe, tekst jest taki jaki Łośko :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Zaskakuje mnie system, jak często zmieniasz zdanie na mój temat. Nie mogę już jednak poruszyć kwestii osobowości chwiejnej emocjonalnie (borderline) na grupie, aby Ci pomóc. Ale znajdziesz tam, mój drogi, Twój ostatni panegiryk dla mnie, którego nie możesz wykasować (ups).

  • [Komentarz skasowany]

  • W jaki sposób powiedz Cię oszukałem. Ja tu Franku występuję pod własnym imieniem i nazwiskiem: zobacz-se-od-kiedy.

  • Pomyślę. Na razie to wstępik, początek, ewentualna "słabizna" tekstu może tu wynikać z tego, że w gruncie Łośko nie leży mi jako "bohater", mało go znam, i zawsze uważałem go za pyszałka. Ten brak "sympatii", "niezgodność charakterów", faktycznie może studzić emocje, potrzebne do tworzenia dobrej literatury. No zobaczę jeszcze co i jak. Pomyślę.

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Iiiha. Widzę, że zostawiłem Cię na spuszczonym ręcznym. Niestety, nadal nie wiem co się wkurwiasz. Rajtuz nie lubię. Szczeniak, może być. Olej, łeb, meta - złe połączenie.

  • E tam, nuda pod tym tekstem Roman, nuda. Idę, zagryźcie się na śmierć. Możecie też se pogadać do siebie. Tu, wokoło biało, trochę literek. Nikt nie usłyszy!

  • To jest właśnie to, że z pozostałymi bohaterami mimo wszystko "sympatyzowałem" i wtedy może de facto idzie rzecz swobodniej. Owszem, drwi się, kpi się z tego czy owego, ale z nutką sympatii. Do Łośki mam natomiast ambiwalenty i mało zdecydowany stosunek. Ale czy w ogóle ktoś ma jakiś zdecydowany stosunek do Łośki? :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Powiedzmy sobie zatem jasno, że jeśli Łośko jest frustratem to nie jest ciekawy, ot frustratów mamy na pęczki. Może zarzucę Łośkę, ale intryguje mnie ten jego fałszywy światopogląd na PRL i te sprawy, fałszywy, ale z poczuciem misji. Taki jakiś reprezentatywny dla narodu :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Nie da się uniknąć tego słowa. Może i każdy nim jest, mniej lub bardziej, ciężkie czasy etc, powód się znajdzie na nerwicę, to może inaczej - intryguje mnie moc idei prześladowczych :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Pomijając Twojego peela. Nawet dla tego jednego zdania: "bo wywalanie z grona znajomych na facebooku nie jest dziedzictwem PRL-u i można." opłacił się i tekst, i kontekst. Więc Grzesiu nie masz racji, że słabszy. Tu jest ukryty ogromny potencjał, a kopalnie tematu jeszcze nie ruszone, oczywiście, jeśli Romek poleci z góry orłem drapieżnym, i złapie za mordę sam temat, czyli polską schizię :)
    Cześć i buziaki.

  • Dlatego postać Łośki jak już powiedziałem jest intrygująca. W "kuluarach" mówią, że zwariował i że jego celem jest doprowadzenie własnej "pychy" do takiego absolutu, aby stała się tragiczna. I te jego loty. Rajdowiec nieba. O - rajdowiec nieba!, to może to właśnie jedno określenie do niego pasuje. A więc mamy ustalone - Przemek Łosko to rajdowiec nieba. I już książki nie trzeba pisać :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • No właśnie, Małgo ma wielką klasę, nie załzawiła się na śmierć odrzuceniem przez Łośkę i to że on to zrobił w tak wulgarny sposób. Nie wypięła się też na Łośkę. Tylko nieliczni tak potrafią...

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Nota bene, Małgo zawsze była wielkim fanem twórczości Łośki, większym niż ja, ja zawsze jej pisałem "Łośko im bardziej pisze wzorowo, tym bardziej chujowo" hehe

  • [Komentarz skasowany]

  • ja się co prawda nie znam w ogóle na niczym, w dodatku od dzisiaj nie żyję, ale Przemek zdecydowanie zasłużył na to, by sie bardziej wysilić :)

  • * by sie dla niego wysilić :)

  • No widzisz system, kierujesz się uprzedzeniami do Małgo, a piszesz o nie, to też nieuczciwe :)
    ps. MG tekst miał tylko wywołać temat, nie rości sobie wygórowanych pretensji, chciałem się w ten sposb czegoś dowiedzieć o Łośce :)

  • i dowiedziałeś się? :)

  • Przyznaję jednak, że raczej zarzucę ten temat. Chodzi o kwestię bohatera. system pisze "to przecież ok że się nie jest szarym i poprawnym". Tak, to ok. Ale bohater naszych czasów, to raczej nie anachroniczny romantyczno-ideowy typ "Łoski". Dzisiejszy bohater - tak jak to widzę - oczywiście musi być przerysowany, ale nie w ideach, dzisiejszy bohater to raczej Artomiuk, dizajnerowiec, performasista, też przeginający, ale przeginający inaczej niż Romantyk.

  • Roman - od kiedy chodzisz na łatwiznę? :)

  • [Komentarz skasowany]

  • Hehe :))) Nie, Wielki Ło jednak odpada :) Może nawet jest barwną postacią, ale za mało o nim wiem, nie leży mi. Myślę że najlepiej by go jednak opisała Małgo :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • system - rozumiem Twój wkurw, serio, ale żeby tak od razu hurtem po wszystkich?
    Roman - Przema spotkałam 7 lat temu, ale nie powiem, że go znam, bywało różnie (głównie chujowo)i dopiero od niedawna zaczynam rozumieć, co mi chciał powiedzieć kilka lat temu :) lepiej późno, niż wcale i nie, zebym nagle zmądrzała, po prostu jestem starsza :)

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 19:29:33

    ktos, kto nie zna wielkiego Lo po przeczytaniu tego testu pomysli sobie - co to za pizda? sorry, to nie ten kaliber, ups, nie ten organ:)

    wez Roman swoje esy-floresy-danse-anse schowaj do folderu pt. 'kosz' i pisz raz jeszcze. tu jest kilka bardzo fajnych momentow, owszem, ale ogolny rys charakteru ci nie wyszedl, bo komentarze, ktore jak twierdzisz przytaczasz post factum zi z dobrodziejstwem inwentarza stracily kontekst, taki na przyklad, jak ten wynikajacy z ostatniego watku na forum, gdzie 'żegnam palcem serdecznym' - rezkl i juz go nie widac. wczesniej gdzies pisal o tym beszemelu ale wczesniej tez iskry krzesal. jaki jest wielki Lo? jest honorowy, meski, odwazny, do bolu szczery i literacko cholernie zdolny, acz niedoceniony ale to tez mu loto, przeciez wiesz - a w twoim tekscie, to jakis paralityk moralny ci wyszedl, nie sztywnu pal azji:)

  • [Komentarz skasowany]

  • system - ok, uwziąłeś się żeby obrażać Małgosię i wszystkich po kolei, to już dość nudne, moze odrobina wysublimowanego purenonsensu? :)

  • Olka - trafiłaś w sedno :)

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 19:32:19

    sorry za literowki i szyki przestawne - ten typ tak ma -o:)

  • [Komentarz skasowany]

  • Tak, Małgo jest bardziej wyszczekana, bo zresztą Małgo bardziej "ideowo" traktuje internet niż - o dziwo - ja. Dlatego ona się lepiej porusza po tym świecie, jak "kobieta czołg", nie do zdarcia :))). Ja natomiast generalnie jestem chyba raczej przeciwny "netowi", więc nie oddaję mu "wszystkiego co najlepsze" i mam opory, hehe, Podizajnować jasne, ale nic więcej. Weź zresztą przykład EwyB, oddała serce i duszę netowi i co? pstro, hehe :)

  • [Komentarz skasowany]

  • nie do końca pstro, każdy z nas w którymś momencie "duszę i serce oddał" a potem przyszła rzeczywistość :) a Małgosię podziwiam - mnie by się już w 90% nie chciało :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • system - a Ty nie musisz? :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • "Dzieci z dworca Web" faktycznie chętnie bym oddał w dobre ręce. Niech to ktoś kontynuuje, da temu żywioł i rumieńce, a i żeby nie zapomniał o "chwilach prawdy", ale czy Łośko by podołał? Łośko to esteta, a "Dzieci z dworca Web" nie powinien pisać esteta, bo to inna bajka. Sam jestem estetą i mi nie wychodzi. Stawiałbym na Małgo, na Artomiuka, na Trojana, oni by to dobrze napisali.

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Zapomnij, Romek, o tym pomyśle :)


    Borowski, może dotrze wreszcie do twojego hejterskiego mózgu, że cię własnie omijam. Nie zbliżam się do ciebie tak, że już bardziej się nie da, musiałabym przez ciebie przejść. To zaplute, chore z nienawiści nic, co się tu romnaża wielonickowo jak gronkowiec na cukrze, ten intelektualny pokurcz, hipokryta liżący każdą kozacką dupę, dopóki się chlopcy nie kapną, kto im i co koło dupy robi, ten borowski-a teraz-to-jestesmy-przemek-w przyjaźni-bo-razem-nienawidzimy-koehlerowej, to opojne debbilstwo, wyobrażające sobie, ze mógłbyś mnie, anonimie o IQ 101, w jakikolwiek sposób obrazić, trollisiu - wbij sobie wreszcie do łba, że cię wymijam, bo cię przeważnie nie widzę i nie słyszę, chyba, że mi się rzucasz pod nogi, taki jestes niziutki, cichutki, i piszczący tam przy podlodze te swoje kurwy i chuje, dopóki cię admin litościwie nie zdejmie. A teraz spadaj, stonogo, idź pożal się tej swojej małolacie z upośledzeniem umysłowym, bo twoja stara to już pewnie od dawna nie chce z toba gadać, w kółko tylko o tym grzebieniu nawijasz, od kiedy ci czerep wyłysiał i dostałeś manii na punkcie włosów. No, i żeby mi to było ostatni raz. Zmerdalaj się.

  • ja już mam jednego dozywtoniego bana na koncie :) bawi mnie to, ze się kiedyś na to oburzałam :) wiecie co? stara jestem i zmęczona i coraz bardziej mi wisi :)
    Romek - widzę Małgosię, dobrze by "pociągnęła" Dworzec tak myślę :)

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 19:54:38

    system, na przyklad tu: 'Wielki Ło to kapitalista i jak każdy kapitalista w każdej chwili może cię o coś grzecznie poprosić, a zaraz potem (...) jak cię usunie - z pracy, ze znajomych z facebooka - to poczujesz się jak człowiek usunięty (...)' - i na tym bym poprzestala, niepotrzebnie dopowiada sie pozniej to i owo - tekt powinien byc tak przemyslany, by czytelnik sam wywnioskowal, czy to czlowiek pychy, czy nie. itd. itp.

  • [Komentarz skasowany]

  • system - i biorę za dobra monetę, bo mi się już nie chce napierdalać :)
    Ola - :)

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 19:57:59

    Roman, co tobie? zaczales, to skoncz. nikt za ciebie tego nie zrobi, z tej prostej przyczyny, ze tak jak ty nikt nie potrafi pisac - o! a ze jeden tekst ci nie wyszedl? czy nawet dwa? widziales takiego, ktoremu wszystko wyszlo? ja widzialam, sypia pod mostem i cierpi za miliony - te wspomnieniowe of'c:)

  • Gosh, jestem pod wrażeniem klasy Twojego disu.

  • [Komentarz skasowany]

  • ja bym się zaiwesił jednak na tym miksie PRLowsko-faceboo'kowskim no i piękna fraza "założyciel ludzkości" - w sumie końcówka tylko drgnęła - reszta to taki wstepniak - nie koniecznie potrzebny

  • O pomyśle kontynuacji. Komu by się chciało tak kochać wszystkich swoich peeli, i to wszystkich? "Nie sztuka kochac Orlanda szalonego" ale pokochać Artomiuka, to jest sztuka, że sparafrazuję :)
    Nie, "Dzieci z Dworca Web" zabierzesz ze sobą do grobu, jakby Ci przyszło do głowy wywinąć nam jakiś numer :D

  • Czego nie powiedziałbym o Twoich system. I tak, to kwestia nudy.

  • system - ogarniaj do kogo piszesz, bo sie tłok zrobił i się zagubilam :)

  • [Komentarz skasowany]

  • znam, nie znam - nie wiem co znaczy znać, czytam i czuję, albo nie czuję, żadne to "znanie się", ostatio czytuję ksiązki dla dzieci i dobrze mi to robi. za proze sama bym się nie wzięła, bo cienka jestem jak barszcz. ot i wsio na temat :)

  • Nie, Małgo, rezygnuję z kontynuacji tego cyklu. Sama zresztą wiesz, są prywatne sprawy, które już na zawsze odebrały mi flow, i to se ne wrati. Stracił mi się taki jeden wiersz (na Ns), w którym jako zalusik czaka napierdalałem na słoniu i nacierałem na baobab - wtedy to było życie :))) Ale sam cykl "dzieci" wymaga kontynuacji. Choćby po to żeby dać świadectwo. Iaczej pokolenie "dzieci z dworca Web" będzie najbardziej zmarnowanym pokoleniem dzieci w historii świata :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 20:11:41

    masz racje system, zapomnialam z tego zdania wykropkowac to naprowadzenie, ale masz racje, tak - to musi wyniknac z kontekstu.

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 20:14:51

    system, a jaka proze uwazasz za genialna? moze od tego trzeba zaczac, bo ja na przyklad uwielbiam Johna Bartha, ktory dziwaczyl z forma, ale nieustajaco powracam do rosyjskich korzeni - kiedys Dostojewski, teraz na przyklad Pielewin. z polskich prozaikow wspolczesnych nie moge polecic nikogo ( ty mozesz?), ale nie czytalam jeszcze nic Bienczyka, a fajnie gadal w radio:)

  • [Komentarz skasowany]

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 20:18:57

    chodzilo mi o wspolczesnych.

  • Wszystko pięknie, ale gdzie jest jakikolwiek tekst, który jest dramatem?
    Gdzie ten dramat?

  • [Komentarz skasowany]

    • a. z.
    • 08 lutego 2013, 20:24:27

    no zona na karku, to ciezkie brzemie:) ja mam podobnie, ale nie moge zasnac bez ksiazki, wiec spie z ksiazkami - to tez jakas mania:)

  • Natomiast bardzo bym sobie życzył, aby przyszły kontynuator "My, dzieci z fdworca Web" w codzie odstrzelił tekst pt. "Podaruj trollom słońce". Nadzieja - tak jest moja wizja - musi pozostać niezwyciężona :)

    Elm, tak, wkleiłem że dramat, ale z braku laku, bo dziś nie ma dramatów, tylko mówi się po prostu "źle dobrałem Boga, więc go pożegnałem", hehe :)

  • Tyle dyskutowania, taka wrzawa. Kolejna odsłona kartki z brudnopisu, wiele opowiadania o tekście - a tekstu zwyczajnie nie ma.
    Nie tylko, że nie ma tekstu, nie ma nawet pomysłu, tematu na kawałek tekstu literackiego.
    Pustka.
    Literatura to tekst, tekst, który za 30 lat otworzy prawnuczek. Co wyczyta? Był sobie Ło. Kogo to zajmie. Kogo będzie interesować, że była grupka ludzi tak przejęta sobą w wirtualnym świecie, że aż bardzo chcieli o tym napisać, ale nie wiedzieli jak? Żałosne.

  • tu nie chodzi o tekst, tylko o Przemka :)

  • Cofam słowo "żałosne" - przepraszam. Autor - wybacz. Mnie też czasem trafia szlag - a trafił, bo nie ma tekstu, jest notka z brudnopisu i masa dramatów pod tekstem.

  • Nie Magdo, nie zgodzę się, że nie chodzi o tekst. W witrynie literackiej chodzi o tekst. Właśnie chodzi o tekst.

  • Przemek sobie poradzi, w koncu ma bardzo pojemnego chuja, tam ma wszystko, a na dodatek, jak mowi madrosc ludowa, "uderz w chuj, naloznice sie odezwa"

  • Elm - tak, to jest tzw. "literatura półśrodków". A o prawnuczka się nie martw, jak będzie faktycznie chciał poczytać (w co wątpię) to będzie miał na to około 20 milionów publikacji. Wybór że aż hej :))))))

  • I tak to wygląda, jak w witrynie literackiej pyta się o tekst literacki.

  • Nie będzie miał 20 milionów publikacji do wyboru - obawiam się, że dużo więcej, ale nie znajdzie tam tekstów literackich.

  • Elm - ok, generalnie tak, ale miałam na myśli to, o co chodzi Romanowi, chodziło o Przemka, dlatego nie wyszło :)

  • No bez przesady, znajdzie, jest jakiś tam kanon od Homera po Coehle. Tego w kanonie też jest wbród. Samo rozpoznanie dzieł baroku francuskiego zajęło mi kilka miesięcy. I tak trochę nawet chujowo, bo obecne prawnuki nie chcą czytać baroku, więc zmarnowałem trochę czasu żeby poznać to czego świat nie obchodzi - prawnuki to już dziś półanalfabeci, a co będzie jutro :)))

  • Magdo - bohater, to bohater, to tylko postać, która w tekście literackim jest ożywiana przez autora. Ale na tekst nie składa się jedynie postać główna.
    Jakiego bohatera mi przedstawi autor, takiego przyjmę, o takim zacznę myśleć. Warunkiem jest tutaj przedstawienie odbiorcom tekstu literackiego. I tego oczekuję otwierając strony Liternetu.
    Nie oczekuję dyskusji towarzyskiej na temat żyjącej osoby, tylko dyskusji o tekście, o bohaterze z tekstu literackiego. Jeśli tego nie ma, jeśli zamiast proponuje mi się omawianie zalet i wad kogoś, kogo zna związana ze sobą grupka - jestem zawiedziona, bardzo zawiedziona, bo do tego macie pocztę.

  • No. To powiedziałam ja, Plank-ton.
    Zjecie mnie potem.
    -:)

  • Romek, szkoda tamtego tekstu. Pamiętam tylko wrażenie, nic poza tym. I to było wrażenie jak wodospad Wiktoria :) To byly moje pierwsze miesiące aktywne w necie, dziwiły mnie portale, szkółki poetyckie na Ns, antydehnelizm, prodebilizm i w ogóle wszystko, i przeczytałam ten wiersz pędzący na słoniu, i zrobiło się ciekawiej. Ech, czasy!
    Nie opowiadaj, że kończysz cykl. Przeciez wiem, że nie. On tylko będzie się składał z tych niedokończonoych historii, ale będzie ich przybywało, bo jak spotykasz znowu jakąś historię, (a jest ich w końcu wszędzie pełno, czasem wpadnie po prostu Wierzba i otwiera puszkę Pandory, a czasem to jest tylko list) to Ci drga wszystko, co tylko może, najpierw kąciki ust, i jakbyś miał wąsiki, to też by drgały, jak u kota. a później to nogi pędzą do kompa, chociaż głowa gapi się jeszcze gdzie indziej, ale już trzęsie ci się wszystko w krtani i już się śmiejesz z tego numeru, jaki znowu wywiniesz, i nagle jesteś już cały tym swoim nickiem, który był trochę kiczowaty ale lubiłam go najbardziej: Roman Tańczące Serce. No i mamy kolejną, niedokończoną opowieść, bo jak je kończyć, takie historie, to tak, jakby kogoś "lu i do tapczana". Więc to będzie najbardziej życiowa (od życia, vita) opowieść świata, bez ani odrobiny epilogu :D

  • Panie Romku, nie jest z tym dobrze, ale nie jest tak, że nie ma głodu na dobrą literaturę. Jeszcze nie. Za prawnuki ręczyć nie będę. Czort wie, jaki rodzaj edukacji bez przekazania wiedzy wydumają za -dzieścia lat.

  • Elm - o tekście swoje powiedziałam, potem to już faktycznie prywatne pitolenie :) biorę na klatę :)

  • Małgo, aaa, fakt, Roman Tańczące Serce, haha. Dziecinniejemy, hę? :)))

  • O matko, Pani Małgorzato, Pani kre-wetka, a pierwsze miesiące, a cykle, no nie, dla mnie za wiele romantyzmu.
    Poczekam na Pan tekst. Powodzenia.
    :)

  • Każdy ma swoje żółte kuchnie z piecem kaflowym :DDD

  • Pani Elm ????
    Wszystko w porządku? Czgo Pani tym razem nie zrozumiała?

  • Małgosia - no weż to :) spróbuj chociaż :)

  • Afektu, ale ja się nie znam.

  • Małgo, Elm, ma trochę racji - jest akcja "tyle hałasu o nic". To prawda że nie ma tekstu, jest za to tylko jego - zdaniem większości - niedolny pyłek. Z większością chyba trzeba się zgodzić? Jesteśmy nawet o tyle gorsi, że prowokujemy, czy też tworzymy "pustkę", wokół której ściągają się emocje i hałas, podczas gdy dzieś obok jest "pełne", które odpycha? Ale czy to moja wina, że dziś "pełne" odpycha"?

  • W porządku, poważnie.
    Może Pani kontynuować, a najlepiej od tego miejsca z wąsikami.
    " ... jakbyś miał wąsiki, to też by drgały..."
    - będę czytać, bez żadnego przerywania. Słowo humoru. :)

  • [Komentarz skasowany]

  • Romek - doprowadzisz do tego, ze zacznę Cię lubić i lata praktyki na nic :)

  • [Komentarz skasowany]

  • Pani Elm, pisałam do autora. On "się zna".


    Magda, to jest i zostanie w rękach Romka. Gadanie o przejęciu jest na wyrost.
    A jeżeli mam poważnie odpowiedzieć na taką sugestię: nie znam nikogo, kto mógłby lepiej napisać ten rozkład jazd, niż Romek. Nie znam też nikogo, kto mógłby to lepiej skończyć, niż ja. Ale byłoby nie fair pisać inną jazdę, a imitować - sorry, ale nie o to chodzi.

    Dlatego, gdybym Romek zapisał mi bezczelnie ten cykl w spadku, to wszystkie te piękne jak weneckie maski historie, majaczące kształty herosów pod zwałami tłustej wulagrności, genialne wyimki z pospolitych kontekstów - pozostalyby niedończone.

  • Cześć, Romek. Podrzuć coś na priva, bo tu z tadka się leje wszstkimi otworami.

  • Małgosiu - ok, przyjęłam :)

  • Małgo, haha, no, aż człowiek jest w szoku ile ten tadek ma nicków :))) Mnie by się nawet nie chciało tak siebie mulitiplikować. Ma ten Borowik zdrowie, oj ma :)))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Romek, Małgosia - Tadka lubię :) za ego upór i przewidywalność :)

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • Hahaha, ja i donosiciel, haha, już dawno się tak nie uśmiałem :))))))))))))

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • [Komentarz skasowany]

  • A jak się czujesz jak podnóżek Łośki? :)hehe. "Jak ja ci dziękuję że nie jestem na Twoje liście" hehehe, ale ubaw miałem jak to czytałem :))))

  • Romek, spokoju mi nie daje ta dziwna wizja: "żeby przyszły kontynuator "My, dzieci z fdworca Web" w codzie odstrzelił tekst pt. "Podaruj trollom słońce". Nadzieja - tak jest moja wizja - musi pozostać niezwyciężona"

    Że niby co? Taka orkiestra, każdy da kawałek słoneczka, jedna niedziela w roku: daj słoneczko na trolla, cała Polska gra dla trolli?
    Czy żeby wyciągnąć ich z podziemi dworca i postawić na siłę na peronie? Tych, którzy całe życie mieszkają w przejściach podziemnych? A może to by ich oślepiło i sparaliżowało? I doskonale o tym wiedzą, dlatego nie próbują już nawet wyjść od czasu do czasu?

  • Magda, a ja nie znoszę przewidywalności, tak w literaturze, jak i u ludzi.
    A niektórzy są przewidywalni jak trup.


    Arkadiuszu, sorry, że mi umknęło wczoraj. Dzięki, jak na pierwszy raz to nieźle, co? Boję się tylko, że się rozkręcę, bagno wciaga :)

  • Pani Małgorzato, proszę zaraz nie obrażać, i nie traktować mnie z wysoka, z podkreślaniem moich niedyspozycji do pojmowania. Bardzo proszę, bo od jakiegoś czasu próbuję Pani coś istotnego przekazać.
    Pan Roman, z tego co wyczytałam z wielu wypowiedzi, nie traktuje trolli tylko w kategoriach zjawiska ujemnego. Chyba przyjmuje opcję, że trolle ożywiają wirtualny świat. Dzieli postacie: na pozytywne byty, oraz na postacie pochłonięte nękaniem uciążliwym. Te pierwsze postrzega jako przypływ energii. Może każdy z użytkowników w określonych sytuacjach bywa poczytany przez trollem? Wirtualna przestrzeń czasem wyzwala w ludziach zachowania sporo różniące się od zachowań w realnych sytuacjach.
    Czy nie miewa Pani nigdy wrażenia, że różnym użytkownikom zdarzają się takie wypowiedzi, jakie odbiera się jak rodzaj dialogu przypisywany trollom? Czy nie zauważa Pani ludzi, którzy po zetknięciu z wirtualnym światem są zawieszeni w ocenie swoich poczynań, między myślą: "sądzę, że tylko zdarza się mi agresja słowna", a podejrzeniem: " jednak nie mam już pewności czy tylko zdarza się mi agresja słowna"?
    Pani, jako doświadczająca nękania, postrzega problem inaczej. Tak mniemam, bo nie chcę, nie czuję się na to, by wypowiadać się za Panią.
    Nie wiem czy kiedykolwiek spojrzała Pani na własne wypowiedzi od takiej strony, że niektóre z nich inni ludzie mogli odbierać jak atak, jak wyładowanie agresji, że mogli poczuć się po Pani wpisie zdeptani, zranieni?
    W takich wypadkach osoby zranione odczytały Pani słowa tak, jak odczytuje się słowa trolla.

  • Pani Elm, proszę, żeby Pani nie zinterpretowała tego, co teraz napiszę, jako "potraktowanie Pani z wysoka". Będzie to bowiem jedynie odpowiedź "wprost", jak staram się, z szacunku do ludzi, traktować partnerów w rozmowie.

    Tematu, (również jego ujęcia w formie kolejnej zaczepki personalnej), nie chcę z Panią kontunuować pod utworem literackim. Interesuje mnie tylko i wyłącznie odpowiedź Romka, i z zupełnie innego powodu, niż Pani przypuszcza. Nazwijmy go dla uproszczenia "powodem artystycznym"

  • Rozumiem.
    Uprawia Pani jednak pewien rodzaj paskudnego trollingu.
    Pani wybór, Pani rodzaj zagorzałości, Pani brak otwartości.

  • Brak otwartości? Jakim prawem rzuca Pani takie oskarżenie?

    Dość dawno wytłumaczyłam Pani, że sposób rozmowy, przez Panią proponowany, uważam za stratę czasu. Nie jestem aniołem, jak Alx. Ma Pani jakąś fiksację na mój temat? Nie potrafi Pani współistnieć ze swoim punktem widzenia obok moich komentarzy, które z paninymi mijają się w pełni? Przecież jest wątek pana Jana maestro di eleganza na forum, może Pani sobie tam rozwijać temat, zapewne znajdą się natychmiast rozmówcy.

  • A ja Pani sposób dyskutowania z innymi uważam za arogancki, wysoce arogancki.
    Nie przyjmuje Pani do wiadomości, że pisze Pani swoje wypowiedzi w miejscu z założenia będącym platformą komunikacji między ludźmi. Nie jest to Pani blog, ani Pani mieszkanie, nie Pani jest gospodarzem tego miejsca, a uzurpuje sobie Pani czucia się kimś kto innym pokazuje miejsca, wysyła dokądś tam, wyznacza tematy. To chore. To wysoce aroganckie.

  • Nie, chora to jest Pani niemożność zrozumienia prostych przecież komunikatów: moja odpowiedź o 10:07 okazała się jednak nieczytelna?

    I jeszcze jedno: staram się nie wchodzić z Panią w dyskusje, więc to, co myśli Pani na temat mojego sposóbu dyskutowania, nie powinno mieć dla Pani praktycznego znaczenia, gdyby respektowała Pani mój wybór, czyli spokojne ucinanie dyskusji, jaka mnie nie interesuje.

    Nie chcę wdawać się w personalne przepychanki, staram się ich unikać jak ognia, dopóki się tylko da, a więc również staram się omijać Pani posty.

    Rozmawiam z autorem pod tekstem na tematy literackie i okołoliterackie. Pani tutaj od początku, gdy się pojawiłam, atakuje, jak zwykle zresztą i z uporem godnym Borowskiego, argumentami ad personam. Przeszkadza Pani w ten sposób w wymianie zdań "między autorem a czytelnikiem".

    Dlatego, jeżeli uważa Pani za ważne powiadomienie mnie lub innych o Pani przemyśleniach na mój temat, pozostaje mi tylko zaproponować Pani forum, gdzie będę miała oczywiście również możliwość odcięcia się, ale może z niej nie skorzystam. Tutaj - sorry, ale po prostu proszę: bez tej żółci, nie na temat.

  • Proszę Panią, tkwi Pani w błędzie. Pojawiła się Pani swego czasu pod moim pierwszym wpisem na Liternecie, narobiła Pani awantur, nie unikając personalnych wycieczek po mnie. Włos Pani z głowy nie spadł z mojej strony. W trakcie pobytu na Liternecie nie raz i nie dwa czytałam Pani wypisy, po których ludzie zwyczajnie odchodzili, zbierali własne wiersze. Czy Pani to łaskawie zauważa, czy też nie - nie umniejsza faktu, że Pani wypowiedzi dotykają innych, łamią, nie sprzyjają temu co nazywamy rozwojem pasji twórczej, a temu w końcu służy platforma stworzona dla piszących, których tutaj zaprosił twórca portalu.
    Na moje obecne bytowanie w Liternecie kładzie się cieniem pierwszy komentarz pod Pani tekstem. Znowu nie obyło się bez Pani wycieczek i wyskoków, bo nie umie Pani przyjąć oceny tekstu.
    Przez cały czas dotyka mnie Pani bardzo personalnie pisząc na wiele sposobów o moich możliwościach pojmowania. We mnie ma żółci, nie ma jej tak bardzo, że nadal traktuję Panią zwyczajnie, jak jedną z tysięcy osób odwiedzających ten portal, nie będę traktować inaczej, wyjątkowo. Nie.
    Znajduje się Pani w miejscu publicznym, jest jedną z tysięcy osób, żadnym wyjątkiem. Czy Pani rozumie tak proste sprawy?

  • j.w.

    i proszę nie rzucać fałszywych oskarżeń ("narobiła Pani awantur", komentarz pod jakim tekstem, gdzie nie umiem rzekomo znieść krytyki), bez podania odnośnych linków. I jednak nie tutaj, nie pod tekstem autora, który z Pani problemami nie ma nic wspólnego (tekst).

    Jak Pani to wszystko w miarę rzeczowo (i konkretnie, dowody zamiast obraźliwych ogólników) sformułuje, to obiecuję, że odezwę się pod takim oskarżeniem. Nadal proponuję wątek Pana Jana, świetnie się nadaje (bez ironii, tylko, żeby już nie mnożyć wątków.)

  • Wszystko jest przy Pani profilu, w opcji: Aktywność. Proszę sobie poszukać, bez oczekiwania, że ktoś to zrobi za Panią.
    Co do przystawania wymiany zdań między Panią, a mną do tematów związanych z cyklem o Dworcu Web - myli się Pani. Jest to w sam raz materiał do zastanowienia się nad bardzo różnymi odniesieniami i rozumieniami wolności, zakusami na cenzurowanie kogoś, wyznaczanie innym miejsc, na takie rozumienie swojego zaistnienia w przestrzeni wirtualnej, które staje się dla niektórych powodem do chęci ograniczania innych. Dla zdolnego twórcy to dużo lepszy materiał, niż wpisy z pochwałami.
    Kłaniam się.
    Elm

  • j.w.

    a Pani oskarżenie: kolejna wydmuszka. Ocena przydatności: ad kosz. Albo, jak Pani woli: <ziew>.

  • Nie umiem na tym poziomie. Ziew, znaczki, dziecinne to.

  • Romek, ja na Twoim miejscu nie przekreślałabym tematu Wierzby. Czyż to nie genialny samograj?

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się